Z cyklu „Fabryka wolności”: Co to jest Miłość Bezwarunkowa?

Każda miłość, jeżeli rzeczywiście jest, to jest bezwarunkowa. Tak jak przyjaciel. Mówi się „prawdziwy przyjaciel”, jakby mógł być jakiś nieprawdziwy przyjaciel. Miłość też jest zawsze bezwarunkowa. To podstawowy „stan”, którym podszyty jest cały świat. Najczystszym przykładem miłości bezwarunkowej jest miłość matczyna, choć warunkiem jej istnienia jest bycie w specjalnej relacji. Ale gdy odczuwasz, jako matka, troskę i pewnego rodzaju „tkliwość”, gdy patrzysz na swoje potomstwo, chcesz dla nich jak najlepiej, chcesz, aby omijały je przeszkody, trudności, bóle i cierpienia to jest to stan, który odczuwa się do całego świata, gdy jest się bezwarunkowo szczęśliwym. Szczęście i miłość to dwa imiona tej samej realizacji. Warto pamiętać, że prawdziwe szczęście jest także bezwarunkowe – to nie tylko definicja, jest to przede wszystkim wskazówka, gdzie szukać.

Z cyklu „Fabryka wolności”: Iluzja i panowanie nad iluzją, czyli dwa słowa o „kreowaniu” rzeczywistości

Powiedz mi jedno: czy jeśli dobrze wiesz, że coś jest bez znaczenia to to robisz czy nie? To jest kluczowe pytanie w kwestii tzw. kreowania rzeczywistości. Jeśli bowiem świat jest iluzją, czyli można dowolnie, myślami wpływać na to co się jawi, „wydaje”, to pytanie podstawowe brzmi: jaką masz do tego motywację. Jeżeli jeszcze w tej „nierealnej” rzeczywistości jest coś, co Ci do końca nie pasuje – to jest to dokładnie to, co uważasz za realne – skoro Ci przeszkadza. Człowiek iluzją się nie przejmuje, nie ma potrzeby jej zmieniać. Oświeceni działają jedynie powodowani współczuciem, a nigdy zabawą w zmianę rzeczywistości. Nie oznacza to jednakże, że rzeczywistość, jakkolwiek nierealna, jest poza Twoim wpływem, poza możliwością „ulepszania”. Możesz na nią wpływać i ją zmieniać, ponieważ, de facto, Ty ją tworzysz. Ale kiedy uzyskujesz tą możliwość? Dopiero, gdy zupełnie nie masz do tego motywacji, czyli dopiero, gdy paradoksalnie, jest już Ci po drodze ze wszystkim, bo widzisz iluzję jako iluzję, jako coś co nie jest w stanie „nic Ci zrobić”. Tutaj boksują kołami wszyscy Ci, którzy z jednej strony wierzą w „nierealność” rzeczywistości, którą można dowolnie kształtować według swoich myśli, afirmacji etc., a z drugiej strony nie widzą tego na własne oczy, bo w takim wypadku niczego nie musieliby zmieniać. Boli nas tylko iluzja, boli nas, gdy wierzymy, że to co widzimy jest prawdą. Jeśli nas nie boli, nie dotyka, to znaczy, że rozpoznajemy iluzję, widzimy, że to nie jest w stanie nam zaszkodzić, że to tylko sen.


Ale czy słowa są w stanie obudzić „umarłego” w „Matrixie” Neo? Tylko jeśli do jego „prawdziwego ucha” mówi miłość i mądrość w jednym. Wtedy otrząsa się z iluzji, która traci jakiekolwiek znaczenie, wtedy panuje się nad nią w pełni. I na pewno nie zajmuje się wtedy niczym, co nie ma znaczenia. Jak każdy z nas.

Co to jest medytacja

Medytacja to naturalny stan umysłu. Można go osiągnąć, jeżeli się go zgubi (w rzeczywistości nie da się go zgubić, jedynie przykryć czymś zbędnym) poprzez zastosowanie różnych technik. Medytacja to serwis systemu operacyjnego o nazwie „człowiek”. Bardzo potrzebny i bardzo naturalny. 

Słowo medytacja jest obecnie używane do najprzeróżniejszych ćwiczeń wewnętrznych. W moim rozumieniu, aby coś nazwać medytacją powinny być spełnione 3 warunki:

  1. naturalność
  2. prostota
  3. wolność

Jak medytować? Naturalnie.

W jaki sposób? Najprościej.

Do czego zmierzamy? Do wolności.

Co uzyskujemy? Wolność.

Co idzie z wolnością? Swoboda, szczęście, spokój.

Czego nie ma, gdy jest wolność? Nie ma stresu, napięcia, niepewności, strachu.

O mnie

Jestem astronautką. Tyle, że wewnętrzną. Budda powiedział, że cały świat znajduje się „w tym, na sążeń długim, ciele”. W moim przypadku to trochę mniej niż 180 cm, niemniej jednak kosmos to mój limit ;-). Od 20 lat zajmuję się szukaniem i podążaniem ścieżkami rozwoju duchowego/osobistego. Formalnie jestem dr filozofii, hipnoterapeutką, prowadzę Centrum Badawczo Rozwojowo Edukacyjne i zajmuję się medytacją, prowadzę warsztaty, kursy, szkolenia, wykłady.

Nauka jazdy na rowerze. Od nowa.

Koronawirus. Trzeba na nowo uczyć się żyć, choć mówili, że to raz na zawsze się umie. Zupełnie jak z rowerem. Wskoczyłam niedawno po wielu, wielu latach. No i zaczęłam jeździć, niepewnie, ale nie muszę uczyć się od początku. I przypomniała mi się najważniejsza lekcja jaką przeszłam lata świetlne temu, gdy właśnie uczyłam się po raz pierwszy jeździć na rowerze. Przyda się w tej naszej nowej kalibracji życia w / po kryzysie. Mama biegła za mną, trzymając kijek asekuracyjny przymocowany do rowerka. Wąska alejka osiedlowa. Jadę. Jadę coraz szybciej, mama dotrzymuje kroku, ale już ledwo. W końcu puszcza mnie i jadę, jadę samodzielnie, pierwszy raz w życiu, ale co to? Z naprzeciwka pojawia się facet w garniturze, szarym garniturze. Idzie całym chodnikiem. Bo z oddali widzi już, że napieram. Przymierza się w prawo, w lewo. A co robię ja? Patrzę na jego kolana, bo na tym, mniej więcej, poziomie mam oczy. On w lewo – ja w lewo, on w prawo – ja w prawo. Zbliżamy się do siebie, a ja nie widzę nic oprócz tych jego wszechobecnych kolan i co? I bam! Centralnie między nogi. I do tego – faceta w garniturze. Wniosek wrył mi się w umysł tak głęboko, że wielokrotnie przypływał, gdy byłam za kierownicą. Pierwszy jest taki, żeby uczyć się jeździć na placach, a nie w alejkach, ale drugi, uniwersalny, jest dużo lepszy: NIE KONCENTRUJ SIĘ NA PRZESZKODACH, BO W NIE WJEDZIESZ! Tłumaczenie jak to się ma do kryzysu wywołanego korona wirusem uważam za zbędne, ale jak uważasz inaczej, daj znać w komentarzach. 🙂

Serdeczności!

Remedium na trudne czasy.

Nie dajcie wmówić sobie swoim własnym myślom, że jesteście bezradni w zaistniałych okolicznościach. Chyba, że macie taką chęć – bycia bezradnymi. Nie jesteście, jeśli nie chcecie. Każdy kto ma opanowaną lekcję odpowiedzialności wie, że całe jego życie jest w jego rękach. Nawet jak wokoło pali się i wali, Ty w swoim najbardziej centralnym jestestwie jesteś wolny. Jeśli masz ochotę eksplorować tą wolność i sprawdzać na ile dajesz sobie moc tworzenia, a na ile oddajesz ją innym, to BADAJ. Ćwiczenia, które przygotowałam dla Was w pdf-ie służą usystematyzowaniu tych badań tak, abyś miał jak największą kontrolę nad tym co się dzieje. Zapraszam na podróż w głąb siebie. Tam zamknięty czeka cały wszechświat.

https://mailchi.mp/dc68ae5640a5/centrummiloscibezwarunkowej

MIŁOŚCIĄ ZWYCIĘŻAJ

Nie ma we wszechświecie większej siły niż miłość. Wbrew wszystkiemu co na to wskazuje, nie jest to słabość – miękki puszek żółtej kaczuszki. To potężna siła. Wielu mędrców twierdzi, że to tkanina lub źródło całego wszechświata. Wielu upatruje ją w centrum swojego jestestwa, jako cząstkę elementarną. Wielu twierdzi, że to droga i cel naszej ziemskiej podróży. Największe systemy filozoficzne łączą ją w sposób nierozerwalny z mądrością i to 1:1. Gdy jest jedno, jest i drugie. Stworzenie i pielęgnowanie warunków do odczuwania miłości bezwarunkowej, paradoksalnie nie tyle uczy jej, co powoduje, odkrywanie jej w sobie. A wtedy moc wszechświata załatwia resztę. 🙂

Serdeczności!